Jakich zwrotów nie używać w sprzedaży?

Jakich zwrotów nie używać w sprzedaży, czy wiesz to na pewno?

Większość z nas pozbawiona jest pewności, jakich zwrotów nie używać w sprzedaży, bo gotowych przepisów ze słowami na sprzedaż brakuje. Każdy klient to inna osobowość i sprzedawca musi zachować indywidualne podejście. Co może zadziałać źle na jednych, na drugich nie wywiera żadnej reakcji. Wszystko zależy w jakim przypadku i sytuacji użyjesz dany zwrot. Są jednak pewne standardy i techniki zachowań, które trzeba stosować, aby pomóc w pozytywnym zakończeniu sprzedaży.

Sprzedawca z dłuższym stażem wie jakich zwrotów nie używać w sprzedaży. Doświadczenia z klientami nauczyły go prowadzenia rozmowy i sprzedaży, w której udowadnia swój profesjonalizm. A jak ma sobie poradzić zaczynający swoją karierę sprzedawca? W innym poście pisałem o tym, jakich słów nie używać w sprzedaży, teraz przyjrzyj się kilku typowym zwrotom, z którymi stykasz się w życiu codziennym, a które dotyczą także sprzedaży.

Jakich zwrotów nie używać w sprzedaży?…

    • moim skromnym zdaniem
      Z tym zwrotem należy postępować z rozwagą, gdyż z reguły zapowiada jakąś „nadmuchaną” wypowiedź. Jego dwojakość zrozumienia może stać się przyczyną Twojej sprzedażowej klęski. Wbrew pozorom, może nie świadczyć o Twojej skromności, ale o dużej pewności siebie. W negatywnym odbiorze, klienci potraktują ten zwrot jak pyszałkowatą i egoistyczną postawę. To brzmi jak zaszyfrowana zapowiedź, że uważasz się za mądrzejszego niż osoba, z którą prowadzisz rozmowę.
      Gdy wypowiadasz te słowa, to zapowiedź informacji, że zaraz podważysz wypowiedź klienta albo stwierdzisz brak sensu w jego rozmowie. Wielu klientów, może także pomyśleć, że jego zdanie jest Ci obojętne. Nawet, jeżeli tak odebranego przekazu nie oczekiwałeś u klienta, może tak się zdarzyć. Wtedy go utracisz na zawsze i nici ze sprzedaży. Liczy się to, co uważa klient, warto więc wiedzieć jakich zwrotów nie używać w sprzedaży. Wyjdziesz na mądralę.
      Pamiętaj, masz sprzedać, a nie prowadzić dyskusję o produkcie. Możesz wyrazić swoje poglądy, ale tylko wtedy, gdy klient Cię o to poprosi, to Twoja opinia będzie istotna.

Drugi aspekt jest optymistyczny dla Ciebie. To powracający klient i zdążyłeś już zyskać jego zaufanie. Jeżeli tak, możesz Ci się udać przekonać do zakupu. Uważaj się za szczęściarza!

Tak samo odbierane:
– proszę mnie źle nie zrozumieć
– jeżeli mogę wyrazić swoją opinię
– z całym szacunkiem
– nie chciałbym być niemiły, nieuprzejmy
– proszę nie brać tego do siebie
– nie chciałbym być źle zrozumiany
– uważam, że…
– chyba się nie mylę

Zwroty bez pokrycia i mało wiarygodne

  • wie pan/pani, co mam na myśli…
    Z pewnością na liście, jakich zwrotów nie używać w sprzedaży, ten jest w czołówce. Słowa te sprawiają wrażenie, jakbyś nie był do końca przekonany o czym mówisz. To wysyłanie sygnału klientowi, że czujesz się bardzo niepewnie przedstawiając swój produkt. U klienta więc, szukasz potwierdzenia i słuszności słów, które mają stanowić rodzaj gwarancji właściwego wyboru produktu. W takiej sytuacji klient może myśleć, że ma do czynienia z niekompetentnym i niezdecydowanym sprzedawcą. W takiej sytuacji, rezolutny klient, szybko obnaży brak Twoich kompetencji, co może oddalić Cię od sprzedaży. Aby tego uniknąć, jako sprzedawca musisz pewnie i zdecydowanie przedstawiać swoje korzyści, nie wciągając klienta do rozważań o produkcie.

Tak samo jesteś odbierany, gdy używasz sformułowań:
– wydaje mi się
– coś w tym stylu
– coś w rodzaju
– mogę się mylić
– nie wiem tego na pewno, ale…
– nie jestem przekonany
– chyba tak (nie)
– możliwe
– prawdopodobnie, itp.

  • proszę mi wierzyć?
    Dlaczego klient miałby to zrobić? Jesteś obcy, a Twoja praca to skuteczna sprzedaż z użyciem znanych Ci metod. Mówisz o zaufaniu, a uwierzyć…nawet bliskim czasami trudno. Używając tego zwrotu możesz być odebrany jak sprzedawca, który ma coś do ukrycia i próbuje minąć się z prawdą. To tak brzmi, jakby wszystko co zostało powiedziane, daleko leżało od prawdy. Wyjeżdża z wiarą, myśli klient, więc czy przedtem mówił mi prawdę?. Wzbudzisz podejrzliwość, a chodziło o coś innego, prawda?

Jeżeli do zwrotu proszę mi wierzyć dodasz…na dzień dzisiejszy mogę zaproponować… może zadziałać, jeżeli dzisiaj, nie masz tego czego oczekuje klient. Istnieje jednak ryzyko, że klient i tak zrezygnuje. Biorąc pod uwagę Twoje słowa, poszuka lepszego rozwiązania.
I jeszcze…jakich zwrotów nie używać w sprzedaży:
– słowo honoru
– z ręką na sercu
– jak pragnę zdrowia
– naprawdę
– szczerze
– uczciwie mówiąc, itp.

Zwroty niewiarygodnych obietnic lub wymuszające

  • zrobię co mogę
    Takie słowa są zapowiedzią własnej klęski. W ten sposób przesyłasz informację, że Twoje możliwości są mało wystarczające. Jest więc, małe prawdopodobieństwo, że to o co Cię prosi klient uda się. Brak wiary w siebie i w swoje możliwości, szybko udzieli się klientowi, przez co i wiara klienta w Ciebie stoi na niskim poziomie.
    Chociaż brzmi jak obietnica, wcale nią nie jest. Brakuje konkretu, a klient liczy, że rozwiążesz jego problem.
    Są jednak tacy klienci, którzy wezmą to za Twoją dobrą wolę. Jednak, jeżeli zawiedziesz, już Ci nie zaufają, drugiej szansy nie będzie!

Podobne:
– spróbuję
– postaram się
– zrobię co w mojej mocy, itp.

  • musi Pan/Pani zrozumieć, że…
    To wywieranie presji na kliencie, który nic nie musi, a nawet nie lubi, gdy mu się coś narzuca. Obojętnie jak zakończysz ten zwrot, to w relacji handlowej kojarzy się z przymusem. Twoim zadaniem jest sprzedaż, bez wywierania nacisku na klienta.  Być może jeszcze nie jest gotowy do podjęcia decyzji. Sam musi ją podjąć, dzięki czemu ominą Cię zwroty i reklamacje. To Ty, jako sprzedawca, musisz zrozumieć potrzeby klienta, znajdź produkt, który spełnia jego wymagania. Potrzeby klienta są priorytetowe.

Podobnie:
– przyzna mi Pan/Pani rację…

  • jeżeli mogę przerwać
    Nie rób tego! Nawet, jeżeli klient jest gadatliwy i mówi o wszystkim tylko nie na temat produktu, nie powinieneś przerywać. Słuchaj i wyciągaj wnioski. Większość ludzi nie lubi jak im się przerywa, Ty chyba również. Bądź elastyczny i wytrzymaj to. Kieruj rozmowę na właściwe tory.

Tak samo odbierane są:
– jeżeli mogę coś wtrącić
– jeżeli mogę coś powiedzieć
– jeżeli mogę wejść w słowo

Unikanie pewnych zwrotów to szansa na dobre relacje z klientem. Umiejętność prowadzenia rozmowy, ma kluczowe znaczenie na decyzje zakupowe klienta. Sprzedawca, który wie, jak operować językiem korzyści, jest bezcenny.

Sprawdź dlaczego: Język korzyści pobudza emocje i podnosi sprzedaż

Podsumowanie

Mam nadzieję, że zwroty okażą się pomocą w przede wszystkim w prowadzeniu sprzedaży bezpośredniej. Wszystko jednak zależy od osobowości klienta i Twojego wyczucia. To jakich zwrotów nie używać w sprzedaży pokaże z pewnością nabywane doświadczenie i trendy jakie ulegają ciągłym zmianom. Dokonuj właściwych wyborów, obserwuj klienta, a sprzedaż będzie wzrastała.

 

 

czytajwsieci.pl – są słowa, dla których życie ma sens

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

12 − cztery =